Sadownicy wreszcie odetchnęli z ulgą. Po kilku miesiącach zastoju w eksporcie jabłek sytuacja się odmieniła. Są nawet szanse, ze niesprzedane do tej pory owoce znajdą swoich nabywców. To teraz największe marzenie.
Dzisiaj w Wilnie kolejne konsultacje na temat przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej. Jak zwykle będziemy zabiegać o to, aby po roku 2014 wyrównać dopłaty bezpośrednie między nowymi, a starymi państwami członkowskimi. Ale coraz częściej słychać głosy, że realizacja tego celu może być ekstremalnie trudna. To co działa na naszą korzyść to fakt, że ważne negocjacje na ten temat będą odbywać się podczas polskiej prezydencji w UE.
Jest gorzej niż w ubiegłych latach - Agencja Restrukturyzacji bije na alarm. Do tej pory wnioski o dopłaty obszarowe złożyło mniej niż 1/3 rolników. Sezon prac polowych w pełni. Dlatego nie ma się co dziwić, że rolników zamiast przy wypełnianiu wniosków łatwiej zastać przy pracy.
Na rynku krajowym kompletny zastój, ponownie rozkręca się za to eksport. Producenci jabłek nie ma jednak co liczyć na rekordowe zyski. Jest jednak spora szansa, że zdecydowaną większość owoców uda się sprzedać na czas.
Tylko do 17 maja można zgłaszać się do biur Agencji Restrukturyzacji, aby skorzystać z dopłat do uprawy roślin motylkowych. Tymczasem zainteresowanie jest znikome. Na Opolszczyźnie wpłynął jeden wniosek.

